Link do zewnętrznego obrazka
Poczułam, że czyjaś ręka odciąga mnie od brzegu. Soo odciągną mnie spory kawałek, po czym przytulił do siebie. Głaskał mnie po plecach. Musiał się przestraszyć, że chciałam się pozbawić życia. W sumie mówiłam mu o tych planach w kinie. O ile mnie pamięć nie myli, w końcu działałam wtedy pod wplywem silnych negatywnych emocji, poza tym to było ponad 2 miesiące temu. Wtuliłam się w przyjaciela, po czym chwyciłam go za dłoń i pociągnęłam delikatnie w stronę końcówki budynku - Zobacz. Może to tylko 6 pięter, ale widok jest świetny. Tam jest szkoła i kafejka, widzisz? - dziecinny ton mojego głosu przeraził mnie samą. Najwyraźniej mój organizm uruchomił samoczynnie jakąś inną nową reakcję obronną. Zabawne, przy ojcu to by nie pomogło, więc o co chodzi?


