Julie Violin
Stała kilkadziesiąt metrów od jego domu. Wiedziała, że była u niego, że się kłócili, że była zła. W dodatku w jej pamięci odtworzył się obrazek, którego nie chciała widzieć. Zaklęła. Nie. Nie spali z sobą. Nie ma mowy. Kopnęła kamyk i poszła dalej.
Właściwie to dawno nie była w knajpce. Ta. Przynajmniej ona myślała, że dawno. W sumie to nie było daleko, mogła się przejść. Chciała się odprężyć, po kłótni i wymazać tą dziwną rzecz z głowy. Co z tego, że powinna odpoczywać. *&ja powinna.
Weszła do kawiarni, a zza lady wyleciała Onika, która przytuliła się do wampirzycy. Śmiesznie to trochę wyglądało bo Julie i tak wyższa od Oniki nawet bez obcasów teraz była olbrzymem. Chociaż Onika należała do niskich osób, miała może z 155 cm. Przy każdym więc była krasnoludkiem, a każdy przy niej olbrzymem.
~Boooże co ci się stało? Nie odbierałaś. Nic. Zero odzewu.
Julie nie wiedziała o co chodzi, w końcu długo tu nie witała.
~Co? Byłam w szpitalu, ale po co miałam odbierać.
~Z Chrisem jest źle. Ani zioła ani krew nie działa. Nic. Pomóż.
Nie pamiętała nic. Nie pamiętała, że Chris pozbawiony został kłów.
~Co?
Onika zrozumiała, że Julie nic nie pamięta więc zaczęła tłumaczyć.
~Ty i twój kochaś, Mike tak, byliście u nas. Mu się nie podobało jak Chris się do ciebie zwraca. Pobili się. Wybił mu kły.
~Co ku*&^? Gdzie on jest?
~U mnie.
Julie wyszła, a za nią Onika uprzednio zamykając kafejkę. Szybko znalazły się w mieszkaniu Oniki, gdzie Chris wręcz konał. Tak. Pomimo, że wampir jest martwą jednostką można go torturować np. głodząc.
Podbiegła do niego i wstępnie oceniła jego stan. Było źle. Bardzo źle. Nie do końca wiedziała co ma robić w tej sytuacji. Musiała jednak działać, w końcu to był jej przyjaciel, ich nie zostawia się na pastwę losu.
~Przynieś mi szklankę, nóż i jakąś ścierkę.
Poleciła i zaraz wszystkie przedmioty dostała. Nacięła nadgarstek, a krew ściekła do szklanki. Podała blondynowi do picia i poleciła wypić. Niechętnie ale zrobił to.
~Pozostaje czekać.
Była silnym wampirem, który ''zrodzony'' został z elity. Jej krew miała uzdrowicielską moc, jednak nie zawsze mogła pomóc. Chodzi też o to, że mogła przemieniać za jej pomocą ludzi w wampiry. Tego jednak nie chciała. Miała nadzieję, że to zadziała. Pozostało naprawdę tylko czekać.