Wierzę na słowo Fox :"D zawsze można użyć zatyczek x'D
Forum - Missfashion.pl, gra o modzie dla dziewczyn!
Strony : 1 ... 41 42 43 44 45 ... 74
#1052 23-09-2015 o 22h40
Hahaha, muzykalne kurczaki, no nie mogę ;D
Ale słodkie są, noo <3 ;D Pewnie cały czas słyszysz takie ich ćwierkanie? xD
Lil, odświęcony i oczyszczony lokal od koscioła?
Co do więzienia, too jest to ciężkie miejsce i trzeba mieć twardą psychikę.
Na początku najgorsze było dla mnie to, że wszystkie telefony itp zostają w szafce na 8godzin pracy, nie można tam nic takiego wnieść, na komputerach poblokowane wszystkie strony oprócz tych więziennych, totalne odcięcie od świata na czas pracy 
Więźniowie są różni, od tych miłych za drobne przewinienia, do takich, którym aż strach w oczy spojrzeć
Ale jakoś trzeba sobie radzić, taki sobie kierunek studiów wybrałam 
#1053 23-09-2015 o 22h43
XNisiax - to ja chce teraz wiedziec co studiowalas
Bo nigdy nie spotkalam nikogo pracujacego w wiezieniu, wiec jestem szczerze zafascynowana jakie trzeba miec kwalifikacje do tego typu pracy. Zwlaszcza, ze do lekkich ona nie nalezy.
#1054 23-09-2015 o 22h45
Też jestem w tej chwili ciekawa kwalifikacji na takie stanowisko, bo do tej pory miałam okazję tylko rozmawiać z księdzem, który pracował również w więzieniu.
#1055 23-09-2015 o 22h48
Żeby być takim oddziałowym, to wystarczy mieć bodajże licencjat z resocjalizacji, chociaż gdzieś słyszałam, że wystarczy srednie wyksztalcenie.
ale to ciężka robota, bo nie lubią oddziałowych- oni się zajmują otwieraniem cel, zamykaniem,doprowadzaniem na spacery, pilnowaniem itp.
Na wychowawcę potrzeba magisterki z reso. Można też być psychologiem w takim zakładzie karnym, lub pracować nie z więźniami, ale np w administracji takiego zakładu. Jest dużo opcji pracy w takim miejscu 
A, Nelumi, właśnie, jest też ksiądz ;D A kiedyś u nas biskupa wpuścili do złej celi na święta i zaczeli biedaka wyzywać XDDD
Ostatnio zmieniony przez xNisiax (23-09-2015 o 22h49)
#1056 23-09-2015 o 22h52
Ahaha, ojej XDD To ciekawie w sumie, czuję się pełniejsza wiedzy teraz xD
Samego tego księdza co prawda nie lubiłam, ale ciekawie opowiadał co robił, z kim rozmawiał, jakie miał zadanie. Bo on był akurat tym, który rozmawia z ludźmi zaraz po wyroku i spotyka się z nimi później. Mówił, że to naprawdę trudne, bo musisz się przygotować do rozmowy często z kimś, kto spędzi tam wiele lat, czy też dożywocie, w jaki sposób masz go niby pocieszyć czy uspokoić.
#1057 23-09-2015 o 22h59
No, to z pewnością musi być trudna praca, w końcu za takie zupełne nic wszyscy ci ludzie w więzieniach też nie lądują. Chyba najtrudniejsze z tego wszystkiego, to ogarnąć, że takie odcięcie od świata w tych miejscach jest, choć niby to zrozumiałe, że i strony poblokowane, itd. : o Właściwie, to co Cię skłoniło do pracy w tym miejscu?
Przepraszam, być może jestem nieco za bardzo zainteresowana, ostatnio nadrabiamy Orange is the new black :'D

#1058 23-09-2015 o 23h01
W sumie też mnie ciekawi, co Cię skłoniło do takiej pracy, jeśli można wiedzieć Nisiu :"D
#1059 23-09-2015 o 23h04
No tak..rola osoby która wprowadza w życie więzienne jest dość ciężka.
U nas ksiądz zajmuje się rozmowami i puszcza filmy religijne w świetlicy.
Czasem przyjdzie do nas pogadać.
Hmm..co mnie skłoniło do takiej pracy...Sama nie wiem. Lubię pomagać. Chciałam też zrozumieć postępowanie innych ludzi. Dlaczego zachowali się tak a nie inaczej.
W większości przypadków jest to wina braku pieniędzy, wtedy zaczynają kombinować itp jak je zdobyć, nieraz głupota.
Ja ogólnie sama jestem dziwna ;D I chciałam wybrać zawód, który będzie mnie interesował i nie znudzi się za jakiś czas. Tam ciągle przychodzi ktoś inny, z inną historią, możesz coś dla kogoś zrobić, masz kontakt z nimi. Może dlatego 
#1060 23-09-2015 o 23h20
To chyba wystarczający powód!
I również bardzo mądry, bo miałaś pomysł na siebie, a nie jak często ludzie wychodzący ze studiów nadal nie mają pojęcia, co ze sobą zrobić. Do tego mieć ciekawą pracę, która Cię nie znudzi po chwili, to naprawdę połowa sukcesu - wiem, bo też dopiero pracując w galerii, spotykając ludzi kreatywnych, czuję się dobrze. Nie ma czasu na nudę!
Sama jestem szalenie ciekawa ludzi, bo każdy z nich ma swoją historię do opowiedzenia (btw, ostatnio na wieczorze celebrującym Światowy Dzień Pokoju czytaliśmy Desideratę i przypomniał mi się tu wers z tego dzieła, o słuchaniu innych! (: ), a ponadto jak Ty, po prostu lubię pomagać (: Dlatego też tak zaciekawiło mnie, co mogłabyś opowiedzieć o pracy w tym miejscu!
Ostatnio zmieniony przez Lillien (23-09-2015 o 23h21)

#1061 24-09-2015 o 00h31
Moja przyjaciółka również studiowała resocjalizację oprócz prawa. Nie raz nam opowiadała jak wygląda taka praca. Tyle, że ona miała praktyki w zakładzie otwartym niedaleko swojego miejsca zamieszkania.
#1062 24-09-2015 o 11h05
W otwartym to jeszcze o tyle dobrze, że osadzeni są spokojniejsi i bardziej można przewidzieć ich zachowania
Nie mają zerwanego kontaktu z rodziną takiego stałego więc nie rzucają się 
Też myslałam o studiowaniu prawa ale no...

Zobaczymy
)
#1063 24-09-2015 o 11h42
Nom ale sama nazwa mówi za siebie "otwarty".
Nie polecam! Studiować prawa jest bardzo trudne i wymagające ale za to bardzo wciąga i jest ciekawe na swój sposób, może kiedyś Ci się uda.
#1064 24-09-2015 o 12h05
O tym, ze prawo wciąga miałam okazję się juz przekonać wcześniej ;D No ale właśnie wiem, że ciężko, dlatego jeszcze się zastanawiam... 
Nisia prawnik. Muehehe ;D
#1065 24-09-2015 o 12h54
Na swoim roku miałam człowieka-cyborga, bo studiował jednocześnie prawo i moje kulturoznawstwo w trybie dziennym, a miał potem jeszcze czas na trzy zajęcia fakultatywne i dla znajomych chwilę potrafił znaleźć. Moja dobra koleżanka studiuje na UJ i właściwie to jej tryb nauki wyglądał jak u mnie na kulturo albo u znajomych na dziennikarstwie.
Chociaż ja się na prawo bym nie nadawała. Prawo i księgowość, bo to dwie rzeczy, których nigdy nie pojmę chyba
Z tym studiowaniem i pracą po studiach to bywa różnie - ja na przykład jestem po kulturoznawstwie i miałam propozycję pracy w centrum kultury, ale bardziej opłacało mi się iść na recepcjonistkę w hotelu czterogwiazdkowym z możliwością awansu na managera... (a z hotelarstwem nigdy nie miałam nic wspólnego!). A teraz co? Za mąż wyszłam, ślubny firmę budującą baseny ma, a ja doszkalam się z języka niemieckiego i sprzedawać osprzęt basenowy będę za naszą zachodnią granicą
Tego w życiu bym nie przewidziała!
#1066 24-09-2015 o 13h15
Beznadzieja. Muszę zapisac się na zajęcia wf`u i przewidziany dla mojego wydziału dzień na wf to środa, a zajęcia, na które chcę uczęszczać są akurat we wtorki i czwartki. Nie mam podanego planu zajęć i nie wiem czy zapisac się już na coś innego w środę, czy na to co chcę.
Coraz bardziej wkurzają mnie studia.
#1068 24-09-2015 o 13h24
Studia w Polsce to totalne bagno, przynajmniej według mnie, no więc wcale nie dziwią mnie takie absurdy xD Pozostaje tylko pocieszyć i wytrwałości życzyć, bo najgorzej jest się zniechęcić. A co studiujesz? (:
Co do dróg życiowych, tak to już jest, nigdy nie wiadomo gdzie nas rzuci i co się może wydarzyć. Ja też przechodzę przez etap zmian życiowych tak wielkich, że nigdy bym nie wpadła, że życie mi się tak może ułożyć, no ale cóż - na niektóre sprawy nie mamy wpływu, ale najważniejsze to robić to, co sprawia przyjemność, ideał: to co się kocha 

#1069 24-09-2015 o 14h06
Potwierdzam - studia w Polsce to bagno. Do dzis nie mam pojecia jakim cudem moja cierpliwosc zniosla pierwszy stopien. Wyjazd do Anglii na magisterke byl najprawdopodobniej najlepsza decyzja w moim zyciu (przynajmniej dla moich zainteresowan i kwalifikacji. Odnawialna energia w Polsce praktycznie nie istnieje).
Ale i tak wszystkim bym polecila wyjechac za granice na studia, do jakiegos dobrego uniwerku. Jednak w Polsce jak robilam inzyniera to nie bylo zadnej siatki przekazu informacji, uczelnia miala gdzies co bedzie ze studentami po obronie. W Anglii natomiast uczelnie swoich absolwentow maja na oku i wspieraja znalezienie przez nich pracy. Ja mialam opiekuna projektu, z ktorym do dzis utrzymuje kontakt i dzieki ktoremu mam prace jaka wlasnie wykonuje.
Ale tez jest roznica kiedy ma sie na roku 30 osob zamiast 250 =.=
#1070 24-09-2015 o 14h23
Wybieram się na socjologię. Chociaż nie wiem czy za rok nie zmienię jej na prawo albo dyplomację. Ewentualnie coś związanego z kryminalistyką. Zależy jak się kierunek zaprezentuje przez ten rok.
Badminton. Ah, tak ambitnie. Żałuję, że nie ma do wyboru tenisa. Reszta proponowanych dyscyplin nijak nie wpasowuje się w moje zainteresowania i tylko ten badminton jakoś mi przypasował. Póki co zapiszę się na gimnastykę i zaczekam na pojawienie się planu- wtedy się przepiszę. Eh.
Studia za granicą to jedno z lepszych wyjść, ale nieznajomość języka psuje wszystko. Sama chciałabym wyjechać, ale no...co ja bym tam osiągnęła znając ledwo, bo ledwo sam niemiecki : c
Nie wiem , nie potrafię wyobrazić sobie (mojego) funkcjonowania na zagranicznej uczelni XD
Właśnie, Lillien, co z tym komiksem?! XDDD ja ciągle o nim pamiętam! : D
Ostatnio zmieniony przez Steno (24-09-2015 o 14h38)
#1071 24-09-2015 o 14h41
Ooo nie, wf ;< Ja jak byla rejestracja, to jak najszybciej na tenisa stołowego się pchałam, bo jestem leniem ;D
+ podziwiam ludzi którzy tak pięknie łączą pracę, z nauką i jeszcze mają czas na inne rzeczy ;3
(może mi się dziś uda zdobyć wymarzone 1 000 000 punktów MN, do roboty Nisiu XD)
#1072 24-09-2015 o 14h45
Steno napisał
Póki co zapiszę się na gimnastykę i zaczekam na pojawienie się planu- wtedy się przepiszę.
Ej, nie jest tak źle.
Rozumiem, że nie pokrywa się to z twoimi zainteresowaniami, ale gimnastyka jest w porządku - porozciągasz się i poruszasz, lepsze to niż w ogóle nic nie ćwiczyć, a jak będzie się dało to się przepiszesz bez poczucia, że zmarnowałaś ewentualne pół roku czy coś. 
Btw oglądasz coś teraz?

#1073 24-09-2015 o 14h50
Nie to, że mam coś do gimnastyki. Szczerze to był mój pierwszy wybór, zanim przejrzałam listę proponowanych zajęć. Całe liceum wałkowaliśmy ćwiczenia rozciągające, etc. i już trochę mi się znudziło (chociaż po prawdzie jestem człowiekiem, któremu wszystko szybko się nudzi). A w badmintona mogę grać bez przerwy i (ohoho) nawet mi wychodzi XDDD
Na razie nie. Wczoraj obejrzałam sobie jeden odcinek Hataraku Maou-sama dla przypomnienia. Nie wiem za co by się tu teraz wziąć.
A mam okropną ochotę na coś lekkiego.
#1074 24-09-2015 o 14h54
Steno, a jakie jeszcze masz opcje na ten w-f? Ja przykladowo mialam lyzwy, wiec akurat u mnie w-f na studiach przeszedl bez szczegolnego bolu (poza jednym gosciem, co sobie zeba jedynke wybil podczas zajec XD)
#1075 24-09-2015 o 14h56
Wybić sobie jedynke na lekcjach wfu... Gdyby mnie to spotkało, zabiłabym ;D Zwlaszcza, ze wfu niecierpię. Kiedyś złamałam palec grajac w siatkowke, taka sierotka -_- xd
Fox, na tych łyżwach tylko sobie jeździliście, czy były jakieś figury na zaliczenie?
