Ha! Nie zadawaj mi takich pytan, bo moge o tym gadac godzinami XD
Wlasciwie to fascynacje zwierzeca anatomia mialam od zawsze i jak tylko moglam polozyc lapy na czyms niekoniecznie zywotnym, to od razu korzystalam z okazji. Oczywiscie Mama nie byla zachwycona XD
Po przeprowadzce do Devon, ktore jest bardzo rolnicza czescia Anglii, zauwazylam jak wiele zwierzat jest potracanych przez samochody. A ze jednak biologiczne zapedy we mnie nie zniknely z wiekiem, zapragnelam bardziej sie w to zaglebic. To chyba naturalna kolej rzeczy, ze jesli jest sie zafascynowanym istotami zywymi, to w koncu sie czlowiek rozwija w strone smierci. Tak wiele stworzen zostaje doslownie przerobionych na papke, wiec dlaczego nie uhonorowac ich, wykorzystujac ich smierc do stworzenia czegos lub po prostu do nauki? W innym przypadku by zostaly wprasowane w asfalt.
Ja wiem, ze to brzmi nieco upiornie, ale jest cos pieknego w dawaniu drugiego zycia tym zwierzetom.
Lis lezal potracony na poboczu i poniewaz zawsze chcialam miec kompletny szkielet lisa, to od razu go zapakowalam do bagaznika. Oczywiscie proces pozyskiwania kosci do najmilszych nie nalezy (bo jednak musze sie blisko przyjaznic z wszelkiego rodzaju paskudztwem co bierze udzial w procesach gnilnych), to efekty daja satysfakcje
Jak juz mi go larwy i czas oczyszcza, to pozbieram kosci i zabiore sie za rownie dlugi proces doprowadzania ich do pieknej, bialej barwy. A na koncu skladanie go kostka po kostce w pelen szkielet ;]
Mam w posiadaniu rowniez pare ptakow i z nich bede robic bizuterie 