Aleście mnie zaskoczyły, byłam święcie przekonana, że temat będzie wisiał bez odpowiedzi, bo komu chce sie tyle czytać... ^^
Nerra
No taaak, problemy domorosłych pisarzy... ^^ Co do odpowiedzi na Twoje pytania:
- Aaaaagggggghhhhhrrrrrr, nie cierpię, gdy się mnie o to pyta, wymienienie wymienienie wszystkich zajęłoby z milion lat. ;_; Pozwól, że ograniczę się do kilku najulubieńszych. Przede wszystkim Alice Cooper (to właściwie wokalista, a nie zespół, ale co tam...
), Disturbed, Godsmack, Tool i Perfect Circle - niezależnie od tego, czego słucham w danym momencie, te są zawsze w moim Top5. Bardzo lubię też Oomph!, ASP, In Extremo, Metallicę, Bobaflex, Five Finger Death Punch... Duuuużo tego...
- Książki, zdecydowanie książki (jedyny wyjątek od tej reguły to filmy na podstawie powieści Kinga). Nie powiem, lubię dobry film, ale dobra książka zawsze jest lepsza! 
- Prawie nie oglądam seriali, niezbyt mnie kręcą. ^^' Ale jak już jakiś oglądam, to jestem w niego wkręcona do szaleństwa. Moje ulubione to: "Gra o Tron", "The Walking Dead" (przeczytałam też kilkanaście tomów komiksu, niestety po angielsku), "Wikingowie" i "American Horror Story". Kiedyś lubiłam bardzo "Dr Hause'a"("zerwałam" z nim chyba po 6. czy tam 7. sezonie) i "Supernatural" (po 7. sezonie już niestety nie dało się dalej oglądać...). No i uwielbiam "X-files"!
Chętnie zajrzę do Twojego wątku! Spodziewaj się rewanżu z pytaniami xD
KimKas
Zazdroszczę umiejętności "wymyślania" - ja mam z tym zawsze problem, zdarza się, że muszę wspomóc moją wyobraźnię jakimś generatorem imion/nazw... Oj dużo czasu zajmuje mi wymyślenie czegoś, co by mnie samą zadowoliło. Ha, masz może jakieś nazwy na sprzedaż? Chętnie odkupię, na mapce mojej nowej krainy roi się od miast, które rozpaczliwie chcą być nazwane... xD
Przechodząc do pytań:
- Są to raczej konkretne utwory niż konkretni wokaliści, ale mogę wymienić Tyra i Wardrunę. Pokręcone zespoły, świetnie się ich słucha przy pisaniu.
- Yyyyyyyy, kolejne pytanie-kolos, na które można by odpowiedzieć osobną książką...
* Jeśli chodzi o książki, to bardzo sobie cenię Jacka Dukaja - to chyba jedyny pisarz, którego czytanie autentycznie sprawia mi trudności, facet potrafi stworzyć opis homerycki z użyciem specjalistycznej terminologii technicznej O.O Lubię też Pratchetta, F. Herberta, A. Rice. Ostatnio zakochałam się w S. Eriksonie i jego "Trylogii Kharkanas" (czekam, aż wydawnictwo łaskawie przetłumaczy drugą część, już rok się z tym bujają.. =.= ). Uwielbiam też "Imajicę" C. Barkera i ta książka chyba stanie się jedną z moich najukochańszych pozycji, choć zdecydowanie nie polecam jej osobom, które uważają się za normalne i chciałyby takimi pozostać. ^^ Poza tym bardzo lubię "klasykę" gatunku: wiadomo, "Wiedźmin", "Władca Pierścieni", "Pieśń Lodu i Ognia"...
* Z filmami jest biednie, bo dobrze nakręconej fantastyki mamy niewiele, a jak już, to z reguły jest to s-f (filmowe fantasy leży i płacze, ma na prawdę malutko dobrych pozycji). Uwielbiam pewien stary film pt. "Willow", kojarzysz może? Poza tym: "Sygnał" (o ile mi wiadomo, są dwa filmy pod tym tytułem, mi chodzi o ten w którym gra Laurence Fishburn), "Matrix", niedawny "Intersteller", "Czerwona Planeta", "Pitch Black" (nie pamiętam, jak to się pisało... xD)
* Gry = The Elder Scrolls! Moim pierwszym RPG'iem był "Morrowind" i od tamtej pory absolutnie kocham ten świat. Drugą moją miłością jeśli chodzi o gry jest "Dragon Age". Od kilku dni tłukę "Inkwizycję" i póki co jestem zachwycona (zwłaszcza po tym, jak studio raczyło spierniczyć dwójkę, nie spodziewałam się, że trójka okaże się aż tak fajna).
- Kiedyś udostępniałam swoje prace na DeviantArt, ale konto już od dawna nie istnieje, póki co raczej nigdzie się nie obnoszę z moimi pracami.
Z resztą... jakby to powiedzieć, w większości nie nadają się do tego, żeby pokazywać je osobom młodszym niż 18 lat, z wielu powodów... ^^'
- Jest ich od groma i trochę! Moje absolutnie ulubione to: "Obecność", "Annabelle" i obie części "Naznaczonego", "The Ring" (amerykańska wersja; przy japońskiej płakałam ze śmiechu...), "Nosferatu" (ten pierwszy, z 1922 roku), trzy pierwsze części "Hellraisera", wszystkie części "Obcego", "Jeździec bez głowy", "Wywiad z wampirem", "Pozwól mi wejść" (szwedzka wersja), "Babadook", "Blair Witch Project", "Rec" i "Rec II"... To chyba najważniejsze...
- Myślę, że pan Robert w roli szefa rządu jest lepszy, niż sam szef rządu. xD Choć generalnie kocham go w każdej roli. Ale rządowe posiedzenia z nim w roli głównej to wg mnie majstersztyk.
- Jakoś nie przepadam za anime. W całości obejrzałam jedynie "Death Note", "Hellsinga", "Piekło Dantego" i "Animatrixa". Próbowałam oglądać wiele tytułów anime, ale wszystkie prędzej czy później stawały się udręką – twórcy anime w opłakany sposób prowadzą opowieść, no po prostu szlag trafia, że można tak spartolić robotę i zmarnować potencjał dobrej historii.
Ostatnio płaczę nad "Attack on Titan" – rewelacyjny świat, fajny pomysł, całkiem niezłe postacie (co się w anime rzadko zdarza), ale sposób, w jaki historia jest opowiadana, woła o pomstę do nieba. Twórcy wyraźnie chcieli, żeby każdy jeden moment był skrajnie epicki i tym sposobem zepsuli całe anime, a szkoda, bo zanosiło się tak fajnie... Generalnie anime odstrasza mnie głównie kilkoma rzeczami" główny bohater zazwyczaj jest kompletnym głąbem (jak np. główna postać "Psycho Pass" – też zmarnowali niezłą historię...), postaci zachowują się tak nienaturalnie, że aż boli, kolory często są zbyt słodkie i nie pasują do klimatu historii (jak w "Elfen Lied", opowieść generalnie całkiem poważna, a kolory jak w "Pokemonach"), do tego wkurza mnie niesłychanie humor; jest sztuczny, kompletnie nieśmieszny, a wręcz żenujący (tym z kolei zepsuto "Full Metal Alchemist", też zanosiło się dobrze, ale te drętwe sceny, które niby miały być zabawne, wywoływały u mnie odruch wymiotny). Czyli generalnie: anime raczej unikam, bo wiem, że z oglądania będę miała więcej bólu tyłka, niż przyjemności. ^^
- Uwielbiam zwierzaki! W ogóle uważam, że w każdym domu powinno być jakieś zwierzątko, choćby rybka. Sama jestem szczęśliwą mamusią dwóch szczurzyc: Perełki i Aryjki. Pierwsza z nich jest grubiutka i głupiutka, a druga myśli, że jest kotem. Chciałabym też mieć pieska, najlepiej rasy europejskiej (czyli zwykły, pospolity kundelek), ale to plany na dalszą przyszłość.
- Hm... Trudno powiedzieć. Zwykle jeśli jakieś zajęcia są fajne to nie tyle ze względu na sam przedmiot, co raczej ze względu na fajnego wykładowcę. Bardzo lubiłam wykłady i ćwiczenia z pedeutologii, bo właśnie babki, które je prowadziły, były rewelacyjne. Z kolei bardzo fajny przedmiot, jakim jest filozofia wychowania, prowadzony jest przez gościa, którego osobiście nie cierpię, więc omijam go szerokim łukiem przez cały semestr... xD
- Kiedyś myślałam, że nadaję się raczej do pracy z młodzieżą. Sama jestem dość niedojrzała, jak na swój wiek, więc do takich nastolatków mi najbliżej. A potem okazało się, że praca z maluszkami jest równie rewelacyjna, o ile nie lepsza!
Dorośli raczej nie wchodzą w grę. Ledwo dogaduję się z ludźmi z mojego rocznika, starci doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Dzieciaki i młodzież – tak, dorośli i osoby starsze – zdecydowanie nie.
- Na MF trafiłam trochę ponad rok temu, już dokładnie nie pamiętam, jak. Pewnie szukałam, jak ja to mówię, "głupich, odmóżdżających gierek" – często wyszukuję sobie takie, mam radochę przez kilka dni, a potem mnie nudzą. XD Sama się dziwię, że w MF tak się wciągnęłam, to jakiś fenomen.
Na Odyna, wyszły mi tego ponad dwie strony w Wordzie. Chyba nie umiem krótko pisać... Mam nadzieję, że żadnego pytania nie pominęłam... ^^'
Ostatnio zmieniony przez Dasharia (30-12-2014 o 16h16)