Strona główna

Forum - Missfashion.pl, gra o modzie dla dziewczyn!

Dyskusja zamknięta

Strony : 1

#1 04-10-2014 o 15h26

Miss'na całego
missmodna
...
Miejsce: Tam gdzie odkryjemy siebie
Wiadomości: 267

Jesień. Deszcz i ciemność, czego by tu się więcej spodziewać? Nad głową Marty plusnęła jedna kropla deszczu. Siedziała pod starym dębem w okolicach Warszawy. Było tłoczno i niespokojnie, aż nagle usłyszała dziwny głos dobiegający jakby zza jej pleców.
-Marta! Chodź! Miałyśmy iść do parku! Zapomniałaś?-podbiegła szybko, okazało się że to jej dobre kumpele.-Idę!-zawołała i uściskała gorąco przyjaciółki.
-Tomek tam jest!-powiedziała Kalina (jedna z przyjaciółek Marty).
-Na serio? Myślałam, że poszedł na siłownię. Co go skłoniło żeby poszedł akurat do parku? Po co?-Marta zapytała się przyjaciółek z wielkim zaskoczeniem.
Od dawna bowiem ukrycie ukrywała przed przyjaciółkami to, że bardzo on jej się podoba, ale powiedziała im to. Mimo sekretu Kalina z Gośką przyjęły to normalnie, gdyż też podobali im się niektórzy chłopacy z liceum.
-Ej no!!! Chodź! Wszyscy już poszli to zobaczyć.-Gośka szturchnęła Martę i uśmiechnęła się szyderczo.-Kto? Co zobaczyć?-Marta zapytała z wielkim entuzjazmem.  -Tydzień temu zmarła ciocia Tomka, w jednym z zakamarków lasu znaleziono jej ciało, ale to nie było normalne, gdyż był tam połówka twojego medalionu!
-Kalina szybko dokończyła swoje zdanie. Później wszystkie trzy ,utonęły" w głębokim milczeniu i skierowały się w stronę parku. Przecież ciało cioci Tomka nie mogło tak sobie po prostu pójść do parku. Marta nigdy nie cieszyła się z życia i była pesymistką, jej rodzice, kiedy miała siedem lat powiedzieli jej, że znaleźli ją w parku, tym do którego właśnie idzie. Gdy dowiedziała się o medalionie, o którym dostała w dzieciństwie od cioci Tomka serce zabiło jeszcze mocniej.
Wśród wielkiego tłumu ludzi, zobaczyła TV, nagle poczuła się dziwnie, słabo aż zemdlała. Gdy się przebudziła nic początkowo nie widziała, ale później dostrzegła swoje przyjaciółki i Tomka.
-Ej, żyjesz?-zapytała się Gośka.
-Żyję.-Marta mruknęła coś pod nosem i wstała.
-Marta! Cześć!-powiedział uprzejmie Tomek.
-Cześć!-odpowiedziała Marta.
Później trwała głęboka rozmowa o medalionie, cioci Tomka i rozmowa ogólna.

Następnego dnia było zwyczajnie. Pogoda była taka sama co wczoraj.
Kiedy miała wychodzić z domu zobaczyła osobę jej znajomą. Tak! To ciocia Tomka! Ale...przecież to nie możliwe!
-złącz medalion!!!!-mruknęła i znikła tak samo jak się pojawiła, czyli niespodziewanie.
Marta nie mówiąc nic nikomu poszła do parku z Tomkiem, złączyła części medalionu i.....
....pojawiła się w dziwacznym miejscu.
Wyglądało szaro i ponuro, aż ciarki na plecach można czuć było. Przed sobą zobaczyła dziwacznego chochlika.
-nie bój się! Jestem przyjacielem Elizy (cioci Tomka?), nareszcie przybyłaś księżniczko! Marta widocznie nic nie zrozumiała, ona księżniczką? Czy to wszystko w co się wpakowała nie jest dziwne?
-Jest w więzieniu Diablaoa, gdyż nie chciała powiedzieć gdzie się znajdujesz! Nie chciała ujawniać twojej najsilniejszej mocy! Zostawiła cię w parku gdy się urodziłaś dla bezpieczeństwa!
-Mocy? Diabloao?-Marta zapytała przerażona.
-Tak! Masz medalion! Nie wiedziałaś o tym, że medalion może spełnić 3 życzenia?
-Nie....
Potem wszyscy potajemnie weszli do zamku Diabloao i sprytnie ominęli straż.
Nagle marta zobaczyła dziwnego potwora z koroną. To on!
-To ona! Brać ją!-nagle wszytkie stwory zaczęły gonić Martę, Zakuto ją w kajdanki i odebrano moc. Nie mogła nic zrobic, nawet mówić, miała zaklęblowane usta.
Tomek wziął medalion i nagle wszystkie stwory znikły, a Diabloao rokruszył się na drobne kawałki.
-AAAaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!-nagle kraina przemieniła się w cudną i rozbujaną roślinami. Później wyszła z krat więziennych Eliza. Marta zawołała-Mamo!!!-rozpłakała się i przytuliła ją mocno. Obiecała, że gdy ona przejmie władzę nad tą krainą, nigdy nie dopuści do pojawienia się Diabloa!
Wszyscy byli bardzo szczęśliwi.
                                      Koniec


,,Zasady są po to, żeby je łamać..."


Offline

#2 04-10-2014 o 23h23

Miss'Żółtodziób
Ariadna
...
Miejsce: Sol-Ileck
Wiadomości: 2

Nie będę słodzić. Opowiadanie przeciętne, jeśli nie lekko poniżej średniej, jak na internet i tego typu grę. Nie ocenię tego pod względem twojego wieku, bo nie wiem ile masz lat. Doszukałam się niestety wielu, bardzo wielu, błędów na które należałoby zwrócić uwagę przy pisaniu kolejnych historii.
Pozwolę więc sobie to wypunktować:

1. Brak szkicu sytuacji ogólnej i zero mowy o czasie, dzięki któremu czytelnik lepiej się wczuje. Bohaterka siedzi w deszczu pod drzewem, nagle okazuje się, że ma iść do parku z koleżankami. Po krótkim czasie mowa o pogodzie znika, nie wiadomo czy nadal pada. I dlaczego jest ciemno? To, że jest jesień nie oznacza chyba, że ma być ciemno? A jeśli jest ciemno, to która jest godzina? Nie można w ogóle ustalić pory dnia.

2. Dialogi. Najlepiej pisać rozmowę linijka pod linijką, a nie ciągiem. Co dziwne najpierw pisałaś ciągiem, a pod koniec już nie. To psuje całą kompozycję. Nie wiadomo kto co mówi nawet z wyjaśnieniem po wypowiedzi bohatera. Zgubić się można!

3. Jak mamy sobie wyobrazić sytuacje skoro nie wiemy jak postaci wyglądają? Jakieś charakterystyczne znaki? Specyficzne ubranie? Kolor włosów? Cokolwiek? Zero. Skąd mamy wiedzieć, że Tomek nie jest, np. Dresiarzem z różowym irokezem, który jednak potrafi być uprzejmy? Przydałoby się wplątać chociaż króciutki opis głównej bohaterki. Imię nie wystarczy.

4. Największe zdziwienie ogarniające zapewne każdego czytelnika: Jakie moce? Jaka księżniczka? Skąd? Jak? Gdzie? Dlaczego? ZERO. NIC. Skąd to się wszystko wzięło? Może ktoś chciałby wiedzieć? I mroczna kraina? Nagle? Która potem się przemienia w piękną i zieloną? Zajeżdża tu ostrym streszczeniem kreskówek o wróżkach, strażniczkach itp.

Dobrze, to było uogólnienie problemów tekstu. Teraz będzie trochę ciężej, więc postanowiłam zacząć punktowanie od nowa. Sprawa dotyczy...błędów w poszczególnych fragmentach tekstu. Lecimy z cytatami.

1. "Jesień. Deszcz i ciemność, czego by tu się więcej spodziewać?" - Cholera, nie wiem czego by się spodziewać. Po co w ogóle pytanie czego można się spodziewać więcej po jesieni, deszczu i ciemności w jednym? Polacy się nie spodziewali, a jednak musieli bronić Westerplatte.

2. "Nad głową Marty plusnęła jedna kropla deszczu." - Cóż, nie wiem czy tak można, ale krople nie pluskają nad głowami, a raczej przy zderzeniu z głową, jeśli już o tej części ciała mówimy.

3. "Siedziała pod starym dębem w okolicach Warszawy. Było tłoczno i niespokojnie, aż nagle usłyszała dziwny głos dobiegający jakby zza jej pleców." - Nie za bardzo znam się na okolicach Warszawy. Jak dalekie są te okolice w tym opowiadaniu? To bardziej te części wsi czy autostrada? Nie mam w ogóle pojęcia jak się do tego odnieść. Było tłoczno i niespokojnie? Ale dlaczego? Ludzie chodzili obok drzewa? Czy samochody jeździły? I nagle w tym tłoku i hałasie usłyszała za sobą głos? A potem jeszcze podbiegła! Jak daleko stały te koleżanki, a raczej jak blisko, skoro je słyszała w tym tłoku. Tego się nie dowiemy.

4. "podbiegła szybko, okazało się że to jej dobre kumpele.-Idę!-zawołała i uściskała gorąco przyjaciółki." - Mały zgrzyt. Najpierw podbiegła, a potem zawołała. Nie chcę być wredna, ale nikt normalny nie krzyczy, że idzie skoro już podbiegł do grupki znajomych.

5. "Na serio? Myślałam, że poszedł na siłownię. Co go skłoniło żeby poszedł akurat do parku? Po co?-Marta zapytała się przyjaciółek z wielkim zaskoczeniem." -Czy Marta śledziła Tomka? A może jej mówił, że idzie na siłownię? Czyżby główna bohaterka była stalkerem? W końcu podkochiwała się w Tomku. To wie tylko autorka...i Marta.

6. "Od dawna bowiem ukrycie ukrywała przed przyjaciółkami to, że bardzo on jej się podoba, ale powiedziała im to" - Ja naprawdę nie chcę tego surowo oceniać, ale to moje ulubione zdanie. Masło maślane jakich mało. Ukrycie ukrywać coś? Nie lepiej po prostu ukrywać przed przyjaciółkami, że Tomek jej się podoba? Nie dość, że ukrycie ukrywała od dawna, to im powiedziała. Ale kiedy im powiedziała? Teraz? Wczoraj? Pojutrze? Trzeba by to uściślić.

7. ",utonęły" w głębokim milczeniu" - Rozumiem, że jest cudzysłów, ale...utonęły? Oby nie jak Tytanic.

8. " Gdy dowiedziała się o medalionie, o którym dostała w dzieciństwie od cioci Tomka serce zabiło jeszcze mocniej." - Ciocia kolegi, który jej się podoba, dała jej medalion jak była mała. Eee...tak. Pominę też fakt znalezienia jej w parku przez rodziców. WHAT? W parku? Nie wnikam i wnikać bardziej nie chcę. Każdy ma swoje problemy.

9. "Wśród wielkiego tłumu ludzi, zobaczyła TV" - Nie wiem czy tylko mnie to drażni, jak w opowiadaniu ktoś zdrabnia urządzenia jak telewizor na TV. Chyba, że chodzi o coś innego. Nie mam pojęcia, nie umiem aż tak interpretować tekstów.

10. "Później trwała głęboka rozmowa o medalionie, cioci Tomka i rozmowa ogólna." -Co z kim i jak? Chłopak, któremu ciotka zmarła w lesie rozmawia o niej tak po prostu? Okej, tak też można.

Części drugiej, tej "magicznej" nie mam sił komentować i oceniać jak mi serce podpowiada, bo to zbyt wiele. Nic nie jest wyjaśnione. Ja tego po prostu nie rozumiem. Oceniane fragmenty powyżej były jednak bardziej zrozumiałe niż "dzień następny".

Z mojej strony tyle. Za błędy w mojej wypowiedzi z góry przepraszam, już mi się troi w oczach.


"Jesteś geniuszem. Jednostką istniejącą po to, by świat cię nienawidził. Dlaczego, zapytasz? To proste. Jesteś jednym z nielicznych, którzy wyróżniają się z tłumu szarych ludzi."

Offline

#3 05-10-2014 o 17h59

Miss'wtajemniczona
Dasharia
...
Wiadomości: 2 069

Opowiadanie bardzo słabe,  nawet, jak na kogoś w Twoim wieku (zakładam, że podałaś w profilu prawdziwy). Pisane niespójnie, jakby bez zastanowienia nad poszczególnymi "wątkami", a może nawet bez pomysłu na fabułę. Pominę kwestię błędów, które znajdują się praktycznie w co drugim zdaniu (o ile nie w każdym). Ale strona fabularna też leży. Dziwne, niewyjaśnione i nielogiczne wydatzenia, kompletnie bezsensowne zachowania bohaterów, którzy sprawiają wrażenie, jakby mieli po kłębku wełny zamiast mózgu. Najbardziej niedopracowany jest chyba motyw ze śmiercią ciotki - ani nie stwarzasz odpowiedniego nastroju, który towarzyszyć powinien takiemu, bądź co bądź, smutnemu wydarzeniu, ani bohaterowie nie zachowują się stosownie - Tomek wręcz zachowuje się, jakby na niedawną śmierć własnej ciotki miał mocno wylane - kurczę, nie chciałabym takiego siostrzeńca czy tam bratanka... Reszta postaci nie jest lepsza. Osobiście powalił mnie ten fragment: 

-Ej no!!! Chodź! Wszyscy już poszli to zobaczyć.-Gośka szturchnęła Martę i uśmiechnęła się szyderczo.-Kto? Co zobaczyć?-Marta zapytała z wielkim entuzjazmem.  -Tydzień temu zmarła ciocia Tomka, w jednym z zakamarków lasu znaleziono jej ciało(...).

No faktycznie, niedawna ŚMIERĆ osoby, którą wszyscy znali, która była członkiem rodziny jednego ze znajomych, a może nawet przyjaciół - to świetny powód do szyderczych uśmiechów i entuzjazmu. Litości...

Kolejny przykład bezmózgowia bohaterów:

(...)zemdlała. Gdy się przebudziła nic początkowo nie widziała, ale później dostrzegła swoje przyjaciółki i Tomka.
-Ej, żyjesz?-zapytała się Gośka.
-Żyję.-Marta mruknęła coś pod nosem i wstała.
-Marta! Cześć!-powiedział uprzejmie Tomek.
-Cześć!-odpowiedziała Marta.

Dziewczyna traci przytomność, a jej przyjaciółki zachowują się, jakby się potknęła o namalowaną linię. To krótkie "ej, żyjesz?" brzmi, jakby w ogóle się nie przejęły. Kolega Tomek nie lepszy - zamiast zapytać, jak się czuje, czy jej pomóc, dlaczego zasłabła, czy przynieść jej chociaż szklankę wody - od po prostu wali do niej "cześć". Szkoda, że nie przybił jej piątki... Wybacz to czepialstwo, ale na serio - spróbuj sobie wyobrazić tą sytuację, którą opisałaś i zastanów się, czy ludzie w rzeczywistości też tak reagują...

-złącz medalion!!!!-mruknęła i znikła tak samo jak się pojawiła, czyli niespodziewanie.

No tak, te cztery wykrzykniki po wypowiedzi widma cioci faktycznie sugerują, że "mruknęła"... /vendor/beemoov/forum/../../../public/forum/smilies/big_smile.png

Marta nie mówiąc nic nikomu poszła do parku z Tomkiem, złączyła części medalionu i.....

Nie wyjaśniasz w ogóle, jak go zdobyła. Wcześniej było coś wspomniane, że drugą część medalionu znaleziono obok ciała ciotki, w parku. Wiesz, takimi sprawami zajmuje się policja. A takie przedmioty, które znajduje się przy ciałach, zabiera się zwykle do analizy - bo mogą okazać się dowodami, jeśli okaże się, że kobietę np. ktoś napadł. Wątpliwe, by medalion tak po prostu dalej sobie leżał, zapomniany przez wszystkich, a jeszcze bardziej wątpliwe, by znalazł się w rękach Twojej bohaterki...

-Jest w więzieniu Diablaoa, gdyż nie chciała powiedzieć gdzie się znajdujesz! Nie chciała ujawniać twojej najsilniejszej mocy! Zostawiła cię w parku gdy się urodziłaś dla bezpieczeństwa!

Bo niby co może stać się niemowlęciu, porzuconemu w parku? Na pewno nie grozi mu zamarznięcie ani śmierć głodowa, no nie? Czy ta kobieta nie wpadła na to, że zrobi dziecku znacznie mniejszą krzywdę, podrzucając je komuś pod drzwi?!

Tyle dałam radę skomentować, na resztę się nie porwę. Rada na przyszłość: nim cokolwiek napiszesz, zastanów się dobrze nad fabułą i nad tym, jak w danej sytuacji powinno się reagować.


https://cdn.shopify.com/s/files/1/1158/9490/collections/pennywise-collection-banner_1400x_e89e2ea8-cdda-4b5c-9467-fd50e5b47012_1400x.jpg?v=1509661904

Offline

#4 05-10-2014 o 20h56

Miss'Żółtodziób
...
Wiadomości: 0

Ach, jak dobrze jest mieć świadomość, że ktoś pisze gorsze opowiadania ode mnie...
Moje poprzedniczki wytknęły Ci już najważniejsze błędy, ale i ja coś tam jeszcze pisnę :>
Po pierwsze, spacje powinny być po obu stronach myślnika.
Po drugie:

missmodna napisał

AAAaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Sama mam ochotę wydać taki okrzyk, gdy na to patrzę. Trzy wielkie "A" i 9 małych, to naprawdę nie wygląda dobrze. I te kilkanaście wykrzykników... Powinno się używać najwyżej trzech.
Po trzecie: niektóre wypowiedzi zaczynają się małą literą.
Po czwarte: "Zaklęblowane"? Do Twojej wiadomości: Mówi się "zakneblowane".
Po piąte:

missmodna napisał

Od dawna bowiem ukrycie ukrywała przed przyjaciółkami to, że bardzo on jej się podoba, ale powiedziała im to. Mimo sekretu Kalina z Gośką przyjęły to normalnie, gdyż też podobali im się niektórzy chłopacy z liceum.

Hę...?
"Ukrycie ukrywała"... "Mimo sekretu przyjęły to normalnie"... "Chłopacy"...
Fabuły to już komentować nie będę, bo to byłby już hejt.

Ostatnio zmieniony przez SherLocked (06-10-2014 o 19h00)

Offline

#5 06-10-2014 o 16h59

Miss'Żółtodziób
...
Wiadomości: 0

eee co to ma być w ogóle nie wiadomo o co chodzi,jakieś dziwne przeskoczenia w czasie  /modules/forum/img/smilies/bimbo/langue.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/en-colere.gif napisz od nowa przeczytaj oczami innej osoby i powiedz jak to wygląda
z wyrazami szacunku Wawanonstop /modules/forum/img/smilies/bimbo/clein-d-oeil.gif

Offline

#6 23-10-2014 o 20h39

Miss'Super Saiyen
Pineapple
vanoe canon!!
Miejsce: gdzieś, lecz nie wiadomo, gdzie
Wiadomości: 7 687

Nie kojarzę tego,  i kompletnie nie kapuję... Ale co się będę czepiać - jakieś 5 lat temu pisałam podobne opowiadanka. Radzę ci zachowywać te dziełka, za jakiś czas będziesz miała pewnie z wielu niezły ubaw.  Tak ja teraz ze swoich  /vendor/beemoov/forum/../../../public/forum/smilies/roll.png


/modules/forum/img/smilies/bimbo/amoureuse.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/bave.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/bisous.gif /modules/forum/img/smilies/bimbo/en-colere.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/clein-d-oeil.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/gros-sourire.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/langue.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/malheureuse.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/smile.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/rougie.gif  /modules/forum/img/smilies/bimbo/mdr.gif 

Offline

Dyskusja zamknięta

Strony : 1